Pierwszoligowa karuzela przyspiesza. Po spokojnym wejściu w sezon i potyczkach z mniej renomowanymi rywalami, drużynę Marka Jarolima czeka pierwszy w tej kampanii poważny test w bezpośredniej konfrontacji z innym pretendentem do bezpośredniego awansu do Ekstraklasy. Oba zespoły po czterech kolejkach plasują się w czubie tabeli, choć nie ustrzegły się wpadek. Najbliższe starcie będzie klarownym sprawdzianem dojrzałości i kultury gry dla ekip ścigających się o promocję do elity. Doświadczenie i ciągłość projektu stoi po stronie gospodarzy, natomiast żółto-niebiescy z pewnością przyjadą na Dolny Śląsk, by zaprezentować swoje argumenty oparte na młodości, świeżości, dynamice i szybkiej nauce warunków pierwszoligowych. Kto sięgnie po bardzo ważne już na tym etapie sezonu trzy punkty? W niedzielę o 14:30 Miedź Legnica podejmuje Arkę w szlagierze 5. kolejki I ligi.
Gospodarze przed rozpoczęciem rozgrywek jawili się jako jeden z głównych faworytów tego sezonu zaplecza Ekstraklasy. W poprzedniej edycji Miedź zajęła 8. miejsce w tabeli, ale siłą tego zespołu miała być stabilizacja na wysokim poziomie, cierpliwość i rozsądek w zarządzaniu drużyną. Nie było więc mowy ani o zmianie trenera, ani o rewolucji kadrowej. Janusz Niedźwiedź otrzymał szansę na ciągłość tworzonego przez siebie projektu oraz transfery dopasowane pod preferowany styl gry. Trzeba zresztą powiedzieć, że klub z ul. Hetmańskiej przeprowadził bardzo ciekawe ruchy przychodzące, inwestując w zawodników obeznanych z realiami I ligi i wyróżniających się właśnie w tej stawce. Do Legnicy trafili więc środkowi obrońcy Myrosław Mazur z Chrobrego i Karol Noiszewski z Pogoni Grodzisk Mazowiecki czy napastnik Kristian Fucak ze Stali Mielec. Wkomponowanie ich do wyjściowej jedenastki nie powinno trwać długo. Miedź zaczęła sezon od remisu 1:1 z Podbeskidziem na własnym boisku, następnie wygrała 2:0 z Ruchem na Stadionie Śląskim, by w kolejnej potyczce polec w starciu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki 0:1 u siebie i zrehabilitować się za tę wpadkę zwycięstwem 3:0 z Unią w Skierniewicach. Taki bilans powoduje, że na ten moment Legniczanie znacznie lepiej punktują na wyjazdach (sześć oczek) niż na Stadionie Orła Białego (jak dotąd tylko jeden punkcik) - mamy nadzieję, że ten stan rzeczy nie zmieni się po najbliższym weekendzie. Podopieczni Niedźwiedzia plasują się w tym momencie w tabeli na 5. lokacie ze stratą dwóch oczek do drugiej Arki - wciąż znajdujemy się w tej fazie kampanii, kiedy w zestawieniu zbiorczym panuje ciasnota. U progu rozgrywek trener Miedzi decydował się na strukturę 3-4-2-1, ale po porażce z Pogonią Grodzisk Mazowiecki nastąpiła zmiana strategii na 4-3-2-1, a że takie posunięcie przyniosło wymierny efekt w postaci odblokowania ofensywy przy jednoczesnym przypilnowaniu tyłów, to w niedzielę spodziewamy się kontynuacji ostatniej propozycji taktycznej Niedźwiedzia. W bramce stanie więc pewnie Ivan Lucić (choć w pierwszych trzech kolejkach bronił Dmytro Sydorenko), a przed Austriakiem z chorwackimi korzeniami zostaną ustawieni Igor Maliszewski, Karol Noiszewski, Myrosław Mazur i Mateusz Grudziński - choć nie możemy też wykluczyć wariantu z Milosem Joviciciem zamiast Noiszewskiego, a jeśli szkoleniowiec Miedzi zdecyduje się jednak wrócić do tercetu w defensywie, to na ławkę wróci wówczas Maliszewski. Na ,,szóstkach” spotkanie rozpoczną były zawodnik Arki Juliusz Letniowski oraz Wojciech Hajda (tu jednak również należy postawić znak zapytania - być może zamiast któregoś z nich w wyjściowej jedenastce obejrzymy Jakuba Serafina). Nieco wyżej w środku pola Niedźwiedź instaluje ostatnio drugiego z byłych Arkowców Zvonimira Petrovicia. Najważniejsze dla funkcjonowania Miedzi w ofensywie jest jednak trio złożone z dwóch dynamicznych, technicznych skrzydłowych lubiących zejść do środka i napastnika. Wspomnianymi graczami urzędującymi w bocznych korytarzach są oczywiście Asier Cordoba i trzeci z byłych zawodników Arki Kamil Antonik, a w roli pewniaka na szpicy występuje Daniel Stanclik (choć Kristian Fucak w perspektywie sezonu ma stanowić realną alternatywę dla 26-letniego napastnika - Chorwat obejrzał bezpośrednią czerwoną kartkę w konfrontacji 3. kolejki, natomiast krajowa federacja wyznaczyła mu tylko jeden mecz karencji, więc tym razem będzie on już do dyspozycji trenera). Szkoleniowiec Legniczan może też zawsze skorzystać z Mateusza Bochnaka, który poradzi sobie na obu skrzydłach. Opowieść o mocnych stronach Miedzi musi pozostać skoncentrowana na omawianiu formy skrzydłowych - Cordoba notuje bardzo udane wejście w sezon i jest w tym momencie wiodącą postacią tego zespołu, a Antonik niewiele mu ustępuje. Obaj skrajni pomocnicy mają już na koncie po golu i dwóch asystach. Konrad Gruszkowski i Dawid Gojny muszą w Legnicy uważać zarówno na ich operowanie przy linii bocznej i próby dryblingu oraz dośrodkowań, jak i na łamanie do środka i schodzenie z piłką w okolice pola karnego z intencją prostopadłego podania do napastnika lub strzału z dystansu. Przy stałych fragmentach gry Miedzi trzeba z kolei zwrócić szczególną uwagę na Mazura, bo Ukrainiec upolował w bieżącej kampanii już dwie bramki. W czym Arkowcy mogą szukać swoich szans? Niedźwiedź ostatnio dokonywał przemeblowania systemu gry i personaliów w wyjściowym składzie. Spodziewamy się, że środek pola gospodarzy oraz współpraca ich bloku defensywnego z formacją pomocy mogą łapać pewne zwarcia. Stylowi gry Miedzi, opartemu na częstej wymianie podań na połowie rywala, należy zatem przeciwstawić boiskową interpretację myśli Heraklita z Efezu, że ,,jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana” i regularnie rotować rejonem rozegrania, przerzucając ciężar operowania piłką to na prawo, to na lewo, to na środek. Tak rozhuśtana defensywa miejscowych zacznie się gubić i żółto-niebiescy będą mogli zrobić użytek z wytworzonych półprzestrzeni.
Arka prawidłowo zareagowała na porażkę w Skierniewicach - po bezbarwnych 90 minutach w województwie łódzkim przeciwko Puszczy znów zobaczyliśmy drużynę pazerną, agresywną w pressingu, konsekwentną w grze do przodu i posiadającą świadomość boiskowych celów, które są dla niej priorytetowe. Wpadka w konfrontacji z Unią nie zadziałała na zespół destrukcyjnie, a wręcz przeciwnie - zmobilizowała go do ambitniejszej walki, by ponownie udowodnić swoją wartość. Niedzielne starcie z Miedzią będzie kolejnym z kamieni milowych tego sezonu dla wciąż budującej się ekipy Marka Jarolima. Nie można bowiem osiąść na laurach i pozostać na dotychczasowym poziomie gry - by grać o awans, trzeba z tygodnia na tydzień ten pułap podnosić poprzez stopniowe zwiększanie intensywności. Umiejętności piłkarskie Arkowcy posiadają spore, co widać zarówno po zawodnikach doświadczonych, jak i tych rozwijających dopiero swój potencjał z fantazją zaczerpniętą od Piotrusia Pana - tyle, że tę ligę wygrywa się przede wszystkim zaangażowaniem i walecznością. W poniedziałek w żółto-niebieskich barwach zadebiutowali Javi Dominguez i Piotr Krefft, a Maciej Ambrosiewicz wygryzł z wyjściowej jedenastki Szymona Lewkota i biorąc pod uwagę dyspozycję wychowanka Arki, raczej zostanie w podstawowym składzie na dłużej. Historia spotkań z Miedzią przemawia na korzyść Gdynian, którzy wygrali aż 13 bezpośrednich meczów przy 6 remisach i 6 porażkach. W przypadku potyczek toczonych w Legnicy to wahadło przechyla się jednak na konto klubu z Dolnego Śląska, który wygrał z Arką 5 razy przy 3 remisach i 3 triumfach żółto-niebieskich na Stadionie Orła Białego. Teraz czekamy na czwartą wygraną przy Hetmańskiej - to byłyby szalenie ważne punkty z perspektywy całej kampanii, bo Arkowcy mierzą się przecież z jednym z zespołów, o których z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że będą się biły o najwyższe cele.
,,Niedźwiedzia przysługa” to frazeologizm oznaczający działanie podejmowane z intencją pomocy, ale w swoim rezultacie przynoszące kłopoty i potęgujące tarapaty. Mamy nadzieję, że taką właśnie niedźwiedzią przysługę Arkowcy sprawią w niedzielę podopiecznym Janusza Niedźwiedzia. Miedź ma swoje problemy, w dwóch meczach na własnym boisku w tym sezonie ugrała zaledwie jeden punkt z niżej notowanymi przeciwnikami. Legniczanie z pewnością będą liczyć się w walce o awans, natomiast żółto-niebiescy w niedzielę mogą im tę drogę wydłużyć, jednocześnie kładąc fundament pod własną pewność siebie na dalszą fazę ligi. Przed nami pierwszy poważny egzamin dla drużyny Marka Jarolima. Czy ten projekt jest gotowy, by otworzyć sobie kolejne drzwi? Arkowcy goooooool!